Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

hhgjhgjhg

Denon

Administrators
  • Zawartość

    1107
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    10

Wszystko napisane przez Denon

  1. Denon

    FxPro

    Niniejszy wątek ma za zadanie przybliżać zagadnienia związane z działalnością FxPro. Możliwe jest omawianie tutaj wszelkich zagadnień związanych z obsługą, dodatkami, gratisami czy rabatami opisywanymi na stronie. Zachęcam do dyskusji.
  2. Tematem, który bardzo często pojawia się ostatnio w czasie moich dyskusji z innymi traderami jest zagadnienie dźwigni finansowej dostępnej u brokerów walutowych. Wielokrotnie słyszę argumenty, że aktualne ograniczenie dźwigni w ramach obowiązujących w UE regulacji na poziomie 1:100 zabije handel. W momencie, gdy pojawia się sygnał, że za chwilę maksymalnym dopuszczonym poziomem będzie 1:30 (dla głównych par walut) - jest to oceniane jako istne tradingowe nemesis (nie mylić z nickiem jednego z administratorów forum 😉). Sytuacja ta ma powodować wręcz, że wielu spekulantów z którymi rozmawiam nie będzie podobno w stanie realizować swoich strategii. Nie będę ukrywał, że bardzo ciężko jest mi zrozumieć takie stanowisko. Nawet jeśli uważam, że każdy powinien mieć możliwość myślenia za siebie i ograniczanie wolności w dobieraniu poziomu wykorzystywanego lewara nie powinno być wprowadzane nawet w swojej pierwotnej wersji. To ostatecznie przecież ani dźwignia 1:30, a tym bardziej ta na poziomie 1:100 nie powinna być nawet potrzebna do handlu, gdy racjonalnie myślimy o zarządzaniu ryzykiem w naszym portfelu inwestycyjnym. Największe fundusze hedgingowe w dziejach potrafiły odnotowywać spektakularne bankructwa przy wykorzystaniu mniejszej dźwigni, niż ta która będzie dostępna po zbliżających się zmianach. LTCM to jeden z ciekawszych przypadków w ramach którego laureaci nagrody Nobla uruchamiając swój fundusz odnotowali kilka pierwszych lat z dwucyfrową stopą zwrotu. Następnie w 1998 roku okazało się, że wykorzystywali do realizacji swoich celów dźwignię uznawaną za ogromną - była ona na poziomie 1:25 (debt-to-equity ratio). Jest to jednocześnie fakt, który miał być jednym z głównych powodów doprowadzenia do bankructwa funduszu, który w pewnym momencie wykazał stratę na poziomie 4,6 mld dolarów (sic!). Kwota ta robi jeszcze większe wrażenie, gdy pomyślimy sobie, że opisywane wydarzenia miały miejsce 2 dekady temu. Tak więc osobiście jestem zwolennikiem wykorzystywania dźwigni do handlu. Pamiętając jednak zawsze, że jest to miecz obosieczny. Dlatego nigdy nie pozwalam sobie, aby moja dźwignia przekraczała poziom 1:8 na całym portfelu, podczas gdy najczęściej jest ona mniejsza, niż 1:4. W moim podejściu długoterminowym do tradingu potrafię utrzymywać pozycje (również te walutowe) przez wiele kwartałów, co powoduje, że wykorzystanie większej dźwigni byłoby również nieefektywne od strony kosztów. Nadchodzące zmiany są oceniane przeze mnie, jako sytuacja, która pomoże początkującym traderom w utrzymaniu się na powierzchni. Przez kilkanaście lat na rynku widziałem już wiele przypadków, gdzie pewność siebie zamieniała się w ogromne straty. Widziałem sytuacje w których demo-wymiatacze zderzali się ze ścianą, gdy chcieli wykorzystać taki sam poziom agresywności w handu do jakiego byli przyzwyczajeni na rachunkach wirtualnych. Na koniec, znam też wiele historii w których wielkie marzenia zamieniały się w gorycz porażki. Rynek to piękne miejsce, gdzie można sprawdzić się ze samym sobą i jednocześnie odpowiednio kształtować własne ego. Można dojść też tutaj do dużych pieniędzy czy dzięki zebranemu doświadczeniu realizować karierę na miarę amerykańskich filmów o Wall Street. Trzeba jednak pamiętać, że nawet jeśli jesteśmy za wolnością wyboru i brakiem narzucania odgórnych ograniczeń, to zastanówmy się najpierw czy nasza walka nie jest tą na miarę Don Kichota z La Manchy, który porywał się na wiatraki. Jedną z podstawowych umiejętności każdego profesjonalnego spekulanta powinno być adaptowanie się do zastanych warunków. Bieżącą sytuację z dźwignią można tak właśnie potraktować.
  3. Rynek walutowy jest o tyle specyficzny, że analizując poszczególne pary walutowe odnosimy się do zestawienia jednej waluty względem drugiej. Zastanawiamy się jak zachowuje się EUR względem USD czy też GBP względem JPY i to jest tak naprawdę podstawa całej analizy. O tyle o ile większość analizy technicznej zajmuje się wyłącznie takimi zależnościami, to kwestie makro analizujemy na zasadzie ich wpływu na daną walutę. Osobiście w ramach tego typu strategii - jeśli znajdę argumenty monetarne, fiskalne, makroekonomiczne czy geopolityczne decydujące o sile danej waluty, to moje zadanie polega dalej na tym, aby odnaleźć walutę, która może okazać się tą najsłabszą. Wtedy nawet jeśli mylę się co do jednej z nich, to istnieje prawdopodobieństwo, że nie aż tak bardzo (pozostanie przykładowo neutralna) ale za to druga z walut określonej pary zachowa się zgodnie z prognozą. W taki sposób buduję przewagę fundamentalną dla zawieranych pozycji. Następnie przechodzę do wykresu, by taktycznie ocenić moment wejścia na rynek. Pozycję zawieram, gdy AT wskaże sygnał do zajęcia pozycji zgodny z moimi ustaleniami fundamentalnymi. Kolejnym z pomocnych narzędzi jest analiza międzyrynkowa. Pozwala ona sprawdzić czy przyjęte założenia dotyczące określonej waluty są zasadne, gdy zestawimy ją z różnymi walutami jednocześnie. W momencie, gdy kilka walut w tym samym czasie umacnia się do tej którą uznajemy za słabą - możliwe, że jest to wystarczające potwierdzenie do poparcia naszej tezy. Pomijam w rozważaniach czy mowa jest o ruchu niższego czy wyższego rzędu, bowiem w odniesieniu do kwestii fundamentalnych też mamy takie zdarzenia, które mają krótkoterminowy wpływ na dany rynek lub też nadają mu długoterminowy kierunek, a odchylenia od średniej stanowią szum lub odreagowanie po dodatkowych danych wspierających kontynuację obranego wcześniej trendu. Istnieje na rynku Forex możliwość analizowania określonej waluty samodzielnie. Służą do tego tego celu indeksy walutowe. Niektóre z nich są ogólnie dostępne i dostarczane jednocześnie przez różnych dostawców, natomiast inne są autorskimi narzędziami. W przypadku każdego z indeksów - konstrukcja polega na tym, że składowe koszyka mają określoną wagę. Na podstawie takiego założenia tworzony jest model w ramach którego wprowadzając dane na temat kilku par walutowych możemy uzyskać samodzielny instrument. Jego zmienność odzwierciedlała będzie zachowanie danej waluty względem ważonego koszyka bez wyszczególnienia poszczególnych walut stanowiących punkt odniesienia. Jest to nic innego jak międzyrynkowa analiza sprowadzona do jednego rynku w formie indeksu. Analiza samego indeksu walutowego pozwala nam uzyskać dodatkową perspektywę w analizie konkretnej waluty. Nawet jeśli nie planujemy zawierać transakcji na samym indeksie - co umożliwia dzisiaj wielu brokerów - to jego obserwacja może stanowić o naszym sukcesie w ocenie kierunku potencjalnej zmiany. Osobiście nie uważam, by kompletna analiza skutkująca zawarciem odpowiednio dużej pozycji mogła odbyć się bez spojrzenia na indeks interesującej mnie waluty.
  4. Denon

    DayTrading - 28-06-2018

    Patrząc daytradingowo, to dzisiaj mamy bardzo ważną sytuację na parze USD/PLN, która znajduje się w okolicy poziomu 3,77. Jest to o tyle istotne, że rynek ten po przebiciu istotnego w semi-term oporu postanowił lekko cofnąć. Może to sugerować fałszywe wybicie - pomimo, że otworzyło ono w dłuższym terminie drogę na przedział 3.80-4.00. Na ten moment może wydaje się to abstrakcją. Szczególnie, że jeszcze na początku tego roku zastanawialiśmy się czy wsparcie 3.30 się utrzyma. Jednak jak widać rynki szybko reagują na zmiany nastrojów, toteż dzisiejsze poziomy, to już zupełnie nowy rozdział dla tego rynku.
  5. Zapytam przewrotnie - czy taki układ czegoś przypadkiem nie przypomina? /\ 🤔
  6. Znany spekulant Paul Tudor Jones zdecydował się w związku z uruchomieniem przez Goldman Sachs nowego funduszu ETF, udzielić (wbrew swoim zwyczajom) wywiadu telewizyjnego. Dodatkowo poruszanymi kwestiami było jego podejście do inwestowania, jak również temat bieżących spraw, którymi żyją rynki. Założeniem funduszu będzie wykorzystanie modelu autorstwa Jonesa, przyjmującego angażowanie się jedynie w firmy odpowiedzialne społecznie. Dla zainteresowanych dodam, że ticker nowego wehikułu inwestycyjnego będzie nosił nazwę JUST. Pomimo, że na trading floor kamery zazwyczaj nie mają wstępu, to tym razem wyjątkowo reporter Andrew Ross Sorkin z CNBC uzyskał możliwość przeprowadzenia ciekawej rozmowy właśnie w niecodziennej oprawie. Do najważniejszych zagadnień, które zostały poruszone w rozmowie należą: - inwestowanie odpowiedzialne społecznie - reakcja rynku na pertraktacje z Koreą Północną - działania FED Oczywiście głównym wątkiem była dyskusja na temat tego czy model zakładający wybór do portfela inwestycyjnego firm odpowiedzialnych społecznie jest w stanie wpłynąć na tzw. outperformance (z ang. uzyskiwanie lepszych wyników) w stosunku do rynkowej średniej. Jak to zwykle w tego typu debatach bywa – docelowo zaprezentowane były dwa przeciwne obozy. Pełna wersja przeszło 30-minutowego wywiadu jest dostępna na stronie CNBC pod linkiem: https://www.cnbc.com/video/2018/06/12/watch-cnbcs-full-interview-with-paul-tudor-jones.html
  7. Denon

    Ryzyko a kryptowaluty

    Bardzo podoba mi się to trzeźwe podejście do tematu kryptowalut. Zachowanie zdrowego sceptycyzmu to nic innego jak działanie w myśl zasady, że lepiej jest stracić okazję, niż pieniądze. Tak jest w przypadku "tradycyjnej spekulacji", toteż zapewne podobnie może być w odniesieniu do jej owoczesnego odłamu. Napisałem "zapewne", gdyż w mojej ocenie ryzyka zbytnio przeważają nad potencjalnymi korzyściami, dlatego też osobiście nie zdecydowałem się na handel (pozostaję przy tradycyjnym zestawie poszerzonym o instrumenty pochodne). Nie zmienia to jednak faktu, że pojawiło się już kilka osób, którym udało się zbudować niemałe fortuny i to również na naszym lokalnym podwórku. Przynajmniej jeżeli chodzi o ich teoretyczną wycenę, gdyby zdecydowali się sprzedać posiadane kryptowaluty. Nie będę tutaj też podkreślał wirtualnego aspektu owej wyceny, gdyż w przypadku wielu majątków opartych na nierzeczowych aktywach - wygląda to bardzo podobnie. Odnosimy się tak samo do kwoty ostatniej transakcji lub tego ile potencjalny kupiec jest w stanie faktycznie zapłacić nam za dany instrument. Jeżeli odniesiemy się natomiast do biznesów opartych na kryptowalutach, to mamy jeszcze bardziej uproszczoną sytuację, gdyż możemy bazować na generowanych zyskach na podstawowej działalności. O ile owe występują. Nie stawiałbym jednak znaku równości pomiędzy kryptowalutami oraz technologią blockchain. O ile w pierwsze nie do końca wierzę, jako alternatywę dla tradycyjnego systemu wymiany, tak wspomniana technologia ma już szansę wpłynąć na wiele branż. Nie mówię tutaj nawet o samym rynku finansowym, tylko o całej realnej gospodarce, która rozwija się właśnie dzięki różnym innowacjom. Bardzo ryzykowny jest jednak wspomniany hurraoptymizm w odniesieniu do wszystkiego, co chociażby tylko nazwą nawiązuje do blockchain. Przypomina to bowiem dotcom bubble , kiedy to różnej maści przedsiębiorstwa uzyskiwały astronomiczne wyceny tylko dlatego, że wskazywały, iż mają coś wspólnego z internetem (nawet jak nie miały). Takie podejście umożliwia zarabianie, tylko wtedy, gdy znajdzie się kolejna osoba, która będzie skłonna zapłacić więcej. Historia pokazuje, że tego typu epizody nie kończą się najlepiej. a sam osobiście wierzę, że tym razem nie będzie inaczej. Jak widać ciężko jest nam uczyć się na błędach, nawet jeżeli wspomniana historia dostarcza nam wiele jasnych sygnałów. Za każdym razem wydaje nam się, że tym razem będzie inaczej, po czym okazuje się, że nie jest. W tej konkretnej sytuacji podobnie uważam, że podejście długoterminowe może być lepsze, gdyż w momencie, gdy weźmiemy pod uwagę koszty transakcyjne, to przy dużej ilości transakcji (na wielu kryptowalutach) - statystycznie powinniśmy na tym stracić. Nie podnoszę tutaj nawet kwestii związanych z regulacjami (zakładam, że będą o tym inne wątki), jak również ryzyka podatkowego , które w tym momencie jest akurat wysokie. Każdy musi zatem faktycznie sam ocenić czy gra jest warta świeczki. Jest wiele wątków, które moglibyśmy w ramach tego działu omówić. Może to nawet lepiej, że możemy się w wielu aspektach różnić. Osobiście nie będę zwolennikiem tego kierunku rozwoju rynków, a już w szczególności za wkładaniem do jednego worka tradycyjnego rynku walutowego (Forex) oraz kryptowalut. Nawet jeżeli istnieje tu jakikolwiek potencjał, to nie możemy porównywać wyścigów formuły F1 (Forex) do lokalnej imprezy techno-maniaków na której odbywają się wyścigi ultraszybkich samochodów zdalnie sterowanych... Mimo to trzymam kciuki za rozwój tego działu.
  8. Szanuję Twoje stanowisko. Pomimo, że sam mam nieco odmienne zdanie. Brak wiedzy na temat lewaru powinien w pewien sposób wykluczać możliwość handlowania, gdyż można samemu "zrobić sobie krzywdę". Oczywiście będzie ona miała zazwyczaj wymiar jedynie psychologiczno-finansowy, aczkolwiek można tę sytuację porównać do jazdy samochodem, które też jest ryzykowna (w ramach zupełnie innego wymiaru). Być może odpowiednim krokiem byłaby potrzeba uzyskania swoistego "rynkowego prawda jazdy". Tak, aby osoba wykorzystująca dane narzędzia była w stanie zrozumieć, że niosą one za sobą określone ryzyko. W zasadzie to nawet na podobnej zasadzie funkcjonuje MiFIDowska ankieta, która jest wykorzystywana przez banki, brokerów i DMy w celu określenia profilu inwestycyjnego klienta. KNF wprowadziło jakiś czas temu wymagania dotyczące publikowania, jak duża część klientów danego brokera faktycznie zarabia pieniądze. Statystyki te niekiedy zaburzane były przez rachunki na których nie jest realizowany faktyczny handel, a zdeponowane na nich środki są zwyczajnie w świecie oprocentowane. Na tej zasadzie podobno niektórzy brokerzy mogli wykazywać, że aż kilkadziesiąt procent ich klientów faktycznie zarabia pieniądze. Dane za rok 2016 wskazują, że 81% uczestników rynku Forex traci pieniądze na co można spojrzeć też z pozytywnej strony. Aż 1 na 5 traderów jest w stanie zarobić! W momencie, gdy pomyślimy, że nie jest to mało, to trzeba przypomnieć sobie, że wielu po pierwszej większej stracie rezygnuje z dalszej walki, co pomimo, że wpływa na statystyki, to nie różnicuje poziomu zaawansowania wśród tych co faktycznie zarabiają. Kredyty i spekulacja raczej nie idą w parze. Bez względu na okoliczności. Wychodzenie ze środkami do innej jurysdykcji zawsze rodzi ryzyko, bez względu na to czy mówimy o spekulacji, inwestowaniu czy o standardowym deponowaniu środków na rachunkach bankowych. Pamiętajmy, że podatek od dochodów kapitałowych (tzw. podatek Belki) miał zostać wprowadzony w Polsce też tylko na chwilę. Wprowadzony on został w 2002 roku... Najtrudniejszym aspektem w analizie tego tematu jest fakt występowania różnych grup interesów oraz sposobu wykorzystania możliwości rynku walutowego Forex. Pewnie jeszcze trochę czasu minie, zanim dyskusja na ten temat straci na swojej aktualności. Tym bardziej, że wraca on do nas co jakiś czas.
  9. Denon

    Co myślicie o FxPro?

    Jakie masz doświadczenie z innymi platformami mobilnymi?
  10. Denon

    DayTrading - 01-06-2018

    Wróciliśmy do stanu normalnej zmienności. Przynajmniej tej mierzonej poziomem VIX.
  11. Denon

    DayTrading - 30.05.2018

    Tak też się stało. Na rynkach obserwujemy ruchy korekcyjne wczorajszych zmian. Przykładowo USD/PLN wrócił na wsparcie techniczno-psychologiczne przy 3,7, gdzie jeszcze w nocy obserwowaliśmy 3,76. Jest to oczywiście z jednej strony odreagowanie po presji na euro, jednak ogólna poprawa nastrojów skutkowała też tym, że waluty rynków wschodzących przestały być pośrednio pod presją (dodatkowe skutki zwiększonej zmienności). Dlatego też właśnie widzimy większe odreagowanie wzrostów na wspomnianej parze z polskim złotym na miejscu kwotowanej, aniżeli odreagowanie spadków w ramach intraday na parze EUR/USD.
  12. Denon

    Day trading 29.05.2018

    Piotr, niesamowity timing! Nawet jeżeli będąc długoterminowym graczem byłem po tej samej stronie - nie myślałem, że tak szybko dojdzie do eskalacji problemu Włoch. Reakcje rynku są dzisiaj o wiele szybsze, niż w poprzednich latach. Wcześniej potrzebne były dni czy tygodnie, a teraz są to godziny. Dobrze, że na rynku nie trzeba mieć racji, aby zarabiać pieniądze. Powyższa analiza pasowała do mojego longterm view, ale rynek zdecydował, że będzie dyskontował już dzisiaj. Bardzo ciekawie opisali temat na ZeroHedge (ENG): https://www.zerohedge.com/news/2018-05-29/global-markets-descend-contagious-panic-italy-implodes Świetnie wystartowałeś z tymi tematami w dziale daytradingu na forum. Tak trzymać! Trzeba zrobić z tego forum tak jak w przeszłości - codzienne miejsce do wymiany informacji, które wspierają realny trading.
  13. Denon

    Day trading 29.05.2018

    Wspomniany wątek raz już wrócił na rynki, niczym bumerang. Ciekawe, że nie uczymy się zbyt często w kontekście ekonomicznym na swoich błędach. Kolejny kryzys też pewnie dla wielu będzie dużym zaskoczeniem. Pomimo, że naturalne jest, iż on przyjdzie. Jeszcze za wcześnie na globalną eskalację problemów krajów południa Europy, jednak na to też przyjdzie czas. Pewnie szybciej, niż nam się wszystkim zdaje. Jednak pewnie nie tak szybko, aby w ramach daytradingu można było "grać pod ten scenariusz". 😉
  14. Denon

    Forex a podatki

    Wiele osób ma problem, jeżeli chodzi o rozliczenie się z Fiskusem z gry na rynku Forex. Poniższe informacje zostały skonsultowane z księgową i tyczą się nie tylko rynku Forex, lecz także wszystkich zysków kapitałowych. Osoby uzyskujące przychody z kapitałów pieniężnych rozliczają się z Urzędem Skarbowym składając PIT-38 (do 30-04-2009r./koniec kwietnia danego roku) na podstawie otrzymanego od Brokera PIT-8C. W przypadku braku PIT-8C - na podstawie własnych wyliczeń (przychód - koszty uzyskania = dochód). W zeznaniu PIT-38 za dany rok rozlicza sie 50 % straty z lat poprzednich (jeżeli były straty). Przychody z kapitałów pieniężnych nie łączy się z innymi przychodami. Opodatkowane są one 19-proc. zryczałtowanym podatkiem, który w zeznaniu rocznym (PIT-38) znajdzie się tylko wtedy, gdy za podatnika nie pobierze go płatnik (najczęściej broker nie pobiera podatku od zysków kapitałowych, przy czym sami musimy go odprowadzić).
  15. Dla przypomnienia dwa ostatnie sygnały pro-funtowe zakończyły się na SL. W jednym przypadku zlecenie obronne ustanowione było na -500p, co jednak zostało szybko odrobione realizacją drugiego, którego zadaniem była ochrona wypracowanego zysku na poziomie +800 pipsów. Wynik tematów funtowych na forum w ostatnich tygodniach dał zatem 300 pipsów czystego zysku. Wszystko na chwilę przed tym, kiedy GBP mocno ruszył po wypowiedzi Theresy May na temat wcześniejszych wyborów parlamentarnych w UK. Okazuje się zatem, że geopolityka ponownie odegrała kluczową rolę. Poza analizą techniczną, fundamentalną, statystyką czy wykorzystaniem behawiorystki - przypominam, że dobrze jest zaznajomić się z politologią. Da to pewnie większy pożytek, niż spędzenie kilku godzin więcej miesięcznie nad wykresami.
  16. GBP/PLN (update) SL: 4.947 TP: 4,997 Market: 4,959 Mininalny zysk z pozycji: 800p
  17. Mamy sytuację podobną do tej, którą obserwowaliśmy w ostatnim czasie. Zarówno GBP jak i PLN są relatywnie silnymi walutami w stosunku do koszyka. Różnica w dniu dzisiejszym polega na tym, że GBP wiedzie prym. Dlatego też realizacja zakładanego scenariusza wzrostu kursu pary GBP/PLN jest możliwa, gdy tylko ta tendencja się utrzyma lub też zostanie spotęgowana odreagowaniem na PLN. A widać, że mamy na to szansę. Analizując kwestię samego indeksu polskiego złotego, to w szerszej perspektywie widać, że mamy regularny trend spadkowy z płaskim ale jednak widocznym nachyleniem. Dzisiejsza sesja znajduje się blisko granicy trendu, co powoduje, że jego linia może zadziałać jako opór i powstrzymać ostatnie wzrosty. Niestety zanegowanie tej sytuacji może spowodować, że ratunkiem dla realizacji transakcji na TP będzie jedynie szybszy wzrost funta brytyjskiego. W kontekście fundamentów sytuacja Wielkiej Brytanii wygląda zadowalająco (dobre dane makro czy działanie BoE), jednak ciężko jest doszukać się pozytywów dla polskiej gospodarki, które skutkowałyby nieprzerwanym trendem wzrostowym na indeksie PLN od listopada. Ostatnia rewizja prognoz wzrostu PKB nie jest przecież tutaj sensowną odpowiedzią.
  18. GBP/PLN Open: Long Type: Market Price: 4.867 (ask) SL: 4.807 TP: 4,987 Ratio: 2.0
  19. Dzisiaj zostanie podjęta ostateczna decyzja dotycząca procedury wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Consensus rynkowy zakłada, że wdrożenie artykułu 50 może doprowadzić do znacznej przeceny funta. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że od momentu kiedy premier Theresa May uzyskała zgodę od Parlamentu i Królowej na prowadzenie samodzielnych negocjacji niezależnie ze wszystkimi państwami członkowskimi - funt bardzo zyskał do koszyka, a szczególnie do dolara amerykańskiego. Siły funta nie widać jeszcze na parze GBP/PLN z racji bardzo mocnego polskiego złotego. Trade na long w przypadku wskazanej pary jest transakcją pod prąd i pomimo jednego już SL na tej parze - kolejne transakcje nie są wykluczone. Nie jest to może czysty daytrading, gdyż nawet jeśli funt zachowa się odwrotnie do oczekiwań rynkowych (zgodne z sytuacją, gdzie lepsze dane makro i brak wykluczenia przez BoE podwyżek stóp procentowych w przyszłości) - to jeszcze trzeba będzie poczekać na osłabienie PLN, by uzyskać dobry obraz sytuacji. Ratio 2 (TP) do 1(SL), gdzie poziom obrony należałoby ustawić 5 figur od bieżącego poziomu jest naturalnym dziennym zakresem zmiany dla tej pary, co w dzisiejszej sytuacji może być mało ale jednak, gdy jest to tak newralgiczny moment to brak zlecenia obronnego wydaje się zbyt ryzykowny. Rozszerzenie o 1 figurę do 600p na SL i 1200p na TP wydaje się tutaj zasadne.
  20. Dnia 23 czerwca 2016 roku poznamy wynik referendum, dotyczący pozostania Wielkiej Brytanii w strukturach Unii Europejskiej. Cały świat zastanawia się teraz na ile wyjście to (#Brexit) jest w zasadzie możliwe. Przez to zmienność na funcie jest większa, niż miało to miejsce w przeszłości. Zmienność z zasady rodzi ryzyko, jednak to właśnie ono stwarza jednocześnie okazję do osiągnięcia zysku. Bez pierwszego, nie możemy liczyć na nic innego, niż stopa zwrotu wolna od ryzyka, za jaką uznawane jest oprocentowanie papierów skarbowych. Wracając jednak do waluty obowiązującej m.in. w Anglii - warto jest zauważyć z jak dużą deprecjacją kursu w stosunku do polskiego złotego mieliśmy ostatnio do czynienia. Patrząc na zasady ogólne, to waluty rynków wschodzących oddają w długim terminie pola walutom rynków rozwiniętych. Tym samym długoterminowy trend na parze GBP/PLN powinien książkowo być wzrostowy. Ostatnie dwa kwartały przyniosły jednak ponad 80 figur zasięgu zmiany liczonej od szczytu z dnia 2015-11-26 (6.0912) do dołka z dnia 2016-04-07 (5.2557). Podstawowym sygnałem technicznym sugerującym możliwość zmiany trendu (poza nakreślonym dołkiem) jest przecięcie przez wykres 21-okresowej SMA. Jest to co prawda jeden z podstawowych sygnałów technicznych, jednak w momencie wspierania AF sygnałami pochodzącymi z AT, często wystarczy rzucić okiem na podstawowe parametry. Analiza techniczna w tym przypadku ogranicza się nie tyle do wskazania potencjalnego sygnału, co do oceny aktualnego stanu w jakim znajduje się cena w kontekście jej zmian w ostatnich miesiącach. Podstawowym sygnałem fundamentalnym jest według mojej oceny brak podstaw ekonomicznych do realizacji Brexitu. Im bliżej będziemy referendum, tym bardziej świadomi powinni być Brytyjczycy. Stephen Hawking wraz z innymi z grupy przeszło 150 myślicieli wystosowali nawet pismo wskazujące na zagrożenia płynące dla omawianego scenariusza. Wall Street Journal podał nawet 2 dni temu, że gospodarka GB skurczyłaby się w wyniku Brexitu o 6% do 2030 roku. Kto o zdrowych zmysłach zdecydowałby się na taki ruch, znając jego konsekwencje?! Nie mówiąc już o zagrożeniu dla integralności całej UE (precedens wyjścia ważnego płatnika), przy rozpisanym już budżecie na kolejne lata. Oczywiście największym zagrożeniem jest fakt, że równy głos w referendum ma zarówno profesor ekonomii, jak i osoba z podstawowym wykształceniem, która nie interesuje się takimi sprawami. Istnieje jednak tak wiele grup nacisku, którym powinno zależeć na tym, aby nie zmieniać obowiązującego paradygmatu, że moim zdaniem do Brexitu nie dojdzie. Na fali podobnego podejścia do sprawy przez rynkową społeczność powstał nowy termin, mianowicie #Bremain, który pomaga propagować podejście do sprawy podobne do prezentowanego w ramach niniejszego wpisu. W sytuacji, gdyby Wielka Brytania pozostała w UE, to dzisiejsza słabość funta powinna być odpowiednio zniwelowana, co mogłoby się przełożyć na aprecjację kursu GBP/PLN. GBP/PLN sygnał LONG: open 5.42, SL 5.22, TP 5.72 Na załączonym wykresie zaznaczone zostały: fioletowy prostokąt - zasięg zmiany od okolić lokalnego szczytu do okolic lokalnego dołka zielone okręgi - lokalny szczyt oraz lokalny dołek z zakresu podanego w tekście niebieska krzywa - średnia prosta liczona z 21 okresów po cenach zamknięcia Punkt 18 regulaminu forum: Autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie informacji zamieszczonych na niniejszej stronie internetowej (forum). Żadna z zamieszczonych informacji nie może być traktowana jako rekomendacja.
  21. Nawiązując do powyższego wpisu dobrze jest zastanowić się do jakiej waluty GBP jeszcze nie ukazał swojej siły. Paradoksalnie w krótkim terminie jest to PLN. Wszystko za sprawą mocnej złotówki, której indeks zaczyna okazywać sygnały przegrzania i potencjalnego zwrotu. GBP/PLN Open: Long Type: Market Price: 4.9490 (ask) SL: 4.8990 TP: 5,0490 Ratio: 2.0
  22. Istnieje wiele potencjalnych do zastosowania systemów transakcyjnych. Sam jestem autorem kilku z nich. Istotą sprawy jest to, że nawet kiedy docelowo można udowodnić zasadność stosowania danego systemu - ukazując jego poziom zyskowności -, to okazuje się, że bardzo ważny jest moment w którym go "włączymy". Kierunkowe systemy transakcyjne opierające się na spekulacji cenowej, cechują się tym, że posiadają momenty w których zarabiają oraz momenty, kiedy oddają częśc z wygenerowanego zysku. Zasada jest taka, aby ta druga wartość nie okazała się globalnie większa od tej pierwszej. Wtedy upraszając sprawę, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Zdając sobie jednak sprawę z takiej zależności dobrze jest wyczekać moment w którym system będzie po oddaniu pewnej ilości pipsów, aby bardziej prawdopodobnym było, że po dołączeniu (zastosowaniu systemu) osiągniemy oczekiwany poziom zyskowności. Sformalizowane systemy transakcyjne polegają na tym, że oglądając wykres jesteśmy w stanie ze 100% trafnością wskazać miejsca potencjalnego wejścia po fakcie (łac. ex post), co zgodne byłoby z miejscem zawarcia transakcji, gdybyśmy oceniali sytuację rynkową na bieżąco (świeczka po świeczce). Najprostszym podejściem do tematu jest wyczekanie momentu, kiedy system wygeneruje kilka sygnałów pod rząd, które zakończą się uruchomieniem zleceń obronnych stop loss, by potem dopiero zdecydować się na "wejście w system". Technika ta faktycznie pozwala skorzystać na naturalnej zadyszce systemu, by wejść do niego w pewnej odległości od szczytów rynkowych. Jest to jednak uproszczone podejście, gdyż nie ukazuje nam na jakim etapie cyklu jest nasz system, który w ramach kilkuletniego stosowania mógł wykazywać bardziej złożone zależności, niż przykładowo trzykrotne złapanie SL pod rząd. Bardziej zaawansowana formuła zakłada posiadanie przeliczonego systemu w długim terminie, by móc określić ile odchyleń od średniej znajdujemy się w danym momencie lub też na jakim poziomie plasował się średni czy też maksymalny drawdown (poziom odchylenia od maksymalnego wyniku). Po przeczytaniu powyższych słów, ważne jest, aby pamiętać kilka kwestii. Losowe wdrożenie systemu transakcyjnego, który nawet cechuje się pozytywnymi współczynnikami - może zakończyć się okresem bolesnych strat, których głębokość będzie większa od średniej. Nawet jeśli przeszłe wyniki nie mówią nam nic o przyszłości i każdy kolejny drawdown może być większy od poprzedniego, to nawet od strony psychologii dobrze jest wiedzieć, że nie kupujemy na szczycie lub też nie sprzedajemy na dołku wynikowym naszego systemu. Zgodne ze sztuką będzie zatem wdrożenie systemu w momencie, gdy przeżywa on chwilowe trudności, by zwiększyć swoje prawdopodobieństwo powodzenia. Opisane powyżej zagadnienie jest zasadne tylko w sytuacji, gdy dysponujemy profesjonalnym systemem tradingowym, który mamy dokładnie przeliczony. Najważniejsze jest jednak to, że najpierw musimy w niego wierzyć i być gotowym do jego zastosowania bez względu na okoliczności (realizacja zarówno w przypadku pozytywnego, jaki negatywnego scenariusza). Tylko w takiej sytuacji możemy oczekiwać, że po burzy w końcu przyjdzie słońce, a my skąpiemy się w jego blasku.
  23. Do tematu włączania systemów można podejść tez w sposób globalny. Istnieje bowiem pewna zależność między wyraźnym kierunkiem na rynku, a stopami zwrotu generowanymi przez systemy transakcyjne. Im bardziej wyraźny kierunek, tym więcej systemów go dostrzeże, co tylko spotęguje ostateczny zakres zmian. Większość traderów poszukuje zmienności rynków na których nic się nie dzieje, zwykle nie pozwalają generować zysku na kierunkowej spekulacji na kursie. Oczywiście można skonstruować strategie opcyjne (temat na inny wątek), których zadaniem będzie zarabianie na braku zmian ponad pewien zakres, jednak tym razem przyjmijmy, że zarabiamy tylko wtedy, gdy rynek idzie w kierunku w którym mamy otwartą pozycję na kontraktach na różnice kursowe (CFD). Jest to oczywiście typowy Forex. Zmienność- słowo klucz - jest to w uproszczeniu dla naszych rozważań stopień rozproszenia stóp zwrotu uzyskiwanego z danego instrumentu finansowego. Im większa zmienność tym większe ryzyko ale również większy potencjalny zysk. Intuicyjnie wiemy przecież, że istnieją pary na których naturalna zmienność, to kilkadziesiąt to kilkuset pipsów na sesję (np. GBP/JPY) jak również te, gdzie kilkanaście do kilkudziesięciu to norma (USD/CHF). Tak samo mamy okresy kiedy zmiany na rynku są mniejsze (mówi się, że panuje marazm czy też jest plaża), a także takie kiedy dzienna zmienność jest ogromna i potrafi zaskakiwać (dni publikacji istotnych danych makro, kluczowej zmiany polityki monetarnej banków centralnych czy wyniki wyborów istotnych globalnie). Jedną z podstawowych miar badania rynkowej zmienności jest indeks VIX, nazywany indeksem strachu. Ten rynkowy barometr co prawda odnosi się do indeksu SP 500, jednak stanowi pewne ciekawe odzwierciedlenie nastawienia inwestorów do brania na siebie większego ryzyka. Aktualnie indeks ten jest na historycznie niskich poziomach, co sugerowałoby niski poziom zmienności. Jeżeli za tezę roboczą przyjmiemy, że po okresie silnego spadku awersji do ryzyka (niski poziom VIX) naturalnym będzie przyjście okresów zwiększonej zmienności i potencjalnego ryzyka na rynku (wysokie wartości VIX), to naturalnym byłoby włączać systemy transakcyjne właśnie w momentach, gdy czujność na rynku jest uśpiona, a każde zmiany ponad te oczekiwane - mogą doprowadzić do wielkich przemieszczeń kluczowych poziomów rynkowych. Tym samym VIX to tylko jedno z narzędzi do oceny globalnego sentymentu rynkowego, który jest niezbędny, aby zdecydować kiedy zacząć stosować nową strategię. Jedne systemy są lepsze od innych. Tak samo jak istnieje niewiele systemów transakcyjnych, które są w stanie generować zyski w wielu warunkach rynkowych. Jeżeli jednak mielibyśmy przyjąć pewne kluczowe założenie, to większość systemów radzi sobie lepiej, gdy rynek obiera jeden konkretny kierunek. Wtedy to nie jesteśmy raz po raz wyrzucani z rynku na kolejnych SL lub też system nie nakazuje nam ciągłego odwracania pozycji. W powyższych rozważaniach oczywiście posłużyłem się pewnym generalizowaniem systemów pod kątem założenia podążania za trendem lub próby wychwycenia zwrotów. Istnieje wiele strategi, które nie podlegają pod tego typu klasyfikację (jednym z przykładów jest wspomniana wcześniej strategia opcyjna), jednak mimo wszystko niezbędne było jej przyjęcie, aby przedstawić meritum sprawy.
  24. Denon

    Bezpłatne seminaria Dukascopy w Polsce

    Raz już byłem na takim spotkaniu z przedstawicielami Dukascopy i oceniam je bardzo dobrze. W nabliższym czasie, co prawda nie jest planowane spotkanie na północy Polski, jednak dostałem odpowiedź mailową, że nie jest to wykluczone pod koniec roku.
  25. Niedawno wraz z marcowym numerem magazynu Forbes wyszła najnowsza lista 100 najbogatszych Polaków 2017. Na pierwszy rzut oka lista ta wydaje się tylko materiałem informacyjnym, jednak co roku staram się wyciągnąć na jej podstawie pewne wnioski dotyczące trendu w budowaniu wielkiego majątku. Tym razem moje przemyślenia skupiły się na reprezentacji branży finansowej ale też technologicznej. Najwięcej pozycji z listy zajmują osoby, które zbudowały swój majątek w branży produkcyjnej, przemysłowej lub handlowej. Jest to na tyle ciekawa obserwacja, że branża finansowa/inwestycyjna, to zaledwie kilka pozycji z takimi osobami, jak Leszek Czarnecki (6), German Efromovich (8), Zbigniew Jakubas (16), Grażyna Kulczyk (21), Jakub Zabłocki (40), Edgar Łukasiewicz (66), Sobiesław Zasada (70) i ... to by było na tyle. Jeśli przyjrzymy się bliżej każdej z tych osób to i tak niewiele z nich można zakwalifikować do inwestora/spekulanta w odniesieniu do modelu przyjętego na niniejszym forum (wykluczyłem niektóre przypadki zawierające słowa kluczowe dla kategorii ale nie spełniające podstawowych kryteriów), przy czym Jakub Zabłocki jest takim ciekawym przykładem, że pozyskał swój majątek tworząc rozpoznawalnego brokera walutowego XTB. Na podobnej zasadzie moglibyśmy odnieść się do branży technologicznej/informatycznej, gdzie po skonstruowaniu listy okazałoby się, że na stworzeniu startupu technologicznego z prawdziwego zdarzenia - mało kto dorobił się naprawdę dużego majątku. Te dwa ostatnie wnioski są tym nad czym chciałbym się skupić. Otóż w USA sytuacja ta wygląda zgoła inaczej. Nie dość, że na czele listy jest Bill Gates (1) - reprezentujący branżę informatyczną, to niedaleko plasuje się Warren Buffett (3) o którym wielokrotnie wspominaliśmy na tym forum. Dalej w pierwszej dziesiątce do naszej grupy zalicza się Mark Zuckerberg (6), Larry Ellison (7), a nawet Michael Bloomberg (8) czy bracia Koch (9), a przecież to tylko sama góra. Wiele pozycji to nawet osoby, które na spekulacjach dorobiły się miliardów dolarów. Tym razem nie dam odpowiedzi, a postawię dwa ważne pytania nad którymi można się zastanowić, analizując poruszane zagadnienie: 1. Czy polski rynek jest jeszcze na tyle młody, że wielkie majątki w branżach dotyczących finansów i technologii dopiero się pojawią? 2. Czy polski rynek rządzi się swoimi prawami, gdzie wielkie pieniądze buduje się na "tradycyjnych tematach"? Jak to zwykle bywa - czas pokaże, które z tych pytań/wniosków było bliżej prawdy.
×