Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
Denon

Syndrom boga

Temat jaki teraz poruszę może okazać się dla niektórych już znany z doświadczenia, a dla innych wręcz nowy. Chodzi tutaj o pasmo sukcesów, które kończą się wielką porażką.

Syndrom boga odnosi się do momentu w którym czujemy, że mamy władzę nad rynkiem. Pozycja za pozycją przynosi profity a my czujemy, że mamy nad wszystkim 100% kontrolę. Jest to jak najbardziej zgubne uczucie.

W pewnym momencie, gdy jesteśmy już całkiem zaślepieni własną "mocą" - przychodzi chwila w której wszystko się sypie jak domek z kart. Nasz margines na tym cierpi i wszystkie początkowe zyski zaczynają być jedynie wspomnieniem. W tym momencie jeśli nie zdamy sobie sprawy, że zawiniła nasza psychika i brak kontroli nad emocjami to możemy pożegnać się z pasmem kolejnych sukcesów w przyszłości.

Po takim przeżyciu trader zaczyna bać się profitów - lęka się, że każda dobra inwestycja może przynieść za sobą klęskę. Dlatego tak ważne jest, by w każdym momencie inwestowania nie tylko stosować się do zasad z nim związanych, ale także panować nad samym sobą.

Wszystko to sprowadza się do jednej zasady, która mówi nam by nigdy nie zapominać o czymś takim jak "szacunek do rynku".

Sugestia:

W momencie wystąpienia "syndromu boga" należy niezwłocznie zamknąć posiadane pozycje i zrobić sobie przerwę.

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dukascopy Bank - forex  forum i opinie

Hmm generalnie co do pierwszej części opisu syndromu nie sposób się nie zgodzić. Jednak druga część odnośnie: "lękania się profitów" jest nie zgodna.

W "syndromie boga" mamy do czynienia z pasmem sukcesów, które dają poczucie 100% wyczucia sytuacji. W momencie, w którym rynek pokazuje, że jesteśmy w błędzie, osoba obdarzona tym syndromem, rzuci kolejne aktywa by pokazać, że ma kontrole (coraz bardziej na silę i bezmyślnie). Utopijne.

Druga część tyczy się graczy, którzy żyją w cieniu lepszych. Szukając porad, podpytując chcą gotowych rozwiązań lub poparcia ich sposobu analizy. Gdy nie ma niczego w zasięgu, nawet najbardziej oczywisty ruch staje się udręką i czymś nie do przejścia - właśnie w obawie przed stratami.

W obu wypadkach oddech od rynku i bardziej realne podejście dają dobre efekty. Dobrze jest pytać, dobrze jest się uczyć, dobrze jest okazywać pokorę do innych graczy jak i rynku,ale nie można zatracić wiary we własne siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Druga część jak najbardziej dotyczy syndromu boga, gdyż "stan 100% pewności" kiedyś się kończy i wtedy przychodzi strach. Jest to stan w jakim znajduje się człowiek, któremu minął syndrom boga.

Zapomniałem dodać, że syndrom boga to tzw. inwestowanie euforyczne.

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Świetny artykuł! Gra na rynku i porównanie go z syndromem Boga kojarzy mi sie wręcz od razu z pewną rzeczą. Kilka lat wstecz, wyjechałem razem z moim senseiem ( jap. nauczyciel ) i resztą grupy ( uczęszczałem wtedy na Karate ) na obóz w góry. Pewnego wieczoru nasz sensei opowiadał nam o sydromie nie Boga lecz Piotrusia Pana. Mówił że Piotruś zawsze wygrywał z Kapitanem Hakiem i innymi piratami w walce. Byliśmy wtedy młodzi więc mówił i chciał nam dać do zrozumienia że to była bajka i dlatego tak sie działo. Chciał żebyśmy zapamiętali aby nie lekceważyć żadnego przeciwnika z którym będziemy toczyć pojedynek ( kimkolwiek on by nie był ). Było porównanie typu "mam czarny pas nie masz szans" i że nigdy nie mamy tak myśleć bo duma i pewność siebie może nas zjeść. W przypadku na Forex to nie nasza duma lecz portfel zostanie zjedzony przez rynek. Nigdy ale to nigdy nie można lekceważyć rynku a gdy zaobserwujemy u siebie syndrom Boga najlepiej na troche sobie odpuścić bo wierzcie mi, nie jesteście Bogami...

Pozdrawiam!

=)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę że "Syndrom Boga" miał każdy nowy trader . To jest norma że każdy jak zarobi dużo pieniędzy (dużo pipek) na początku myśli że już umie grać i jest nad rynkiem.... Lecz rynku nieda sie przezwyciężyć. I tak zostaje przegrany 1 margines ;) Jeżeli ktoś się tego nie nauczy przezwyciężać jak najwcześniej - będzie tracił następne marginesy.

Pozdrawiam

Tomasz Kapuściarz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co prawda może trochę nie w tym temacie, ale generalnie pasujące do tego co mój przedmówca napisał. Ostatnio trafiłem na dość ciekawą statystykę, którą myślę każdy (zwłaszcza początkujący trejder) powinien znać:

Limit your risk (this was attributed to a posting by the Elliott Wave group, however, I was not able to confirm)

If you risk 50% – you will wipe out as soon as you have 2 consecutive losing trades – 1 chance in 4

If you risk 25% – you will wipe out as soon as you have 4 consecutive losing trades – 1 chance in 16

If you risk 10% – you will wipe out as soon as you have 10 consecutive losing trades – 1 chance in 1024

If you risk 5% – you will wipe out as soon as you have 20 consecutive losing trades – 1 chance in 1,048,576 (about a million)

If you risk 2% – you will wipe out as soon as you have 50 consecutive losing trades – 1 chance in 1,125,899,906,842,620 or about a BILLION!

Somewhere between 2-5% is the maximum amount you can risk

The average bank trader or hedge fund only risks 1% to 1 ½ % of the account.

If you can’t be successful trading a micro account, don’t go up to a mini account. Don’t go up to a standard account if you can’t make a micro or mini account work.

Do administratora kreatywności pozostawiam ew. utworzenie z tego nowego tematu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozpoczynając ten wątek pierwszym postem obiecałem sobie, że wrócę do niego w odpowiednim momencie. Chwila ta właśnie nastąpiła - obawiam się wystąpienia syndromu boga.

Od dłuższego czasu inwestuję jednym, opracowanym przeze mnie systemem. System ten daje średnio 300% rocznie zysków na kapitale (biorąc pod uwagę wszystkie skoki portfela oraz ryzyko nie większe niż 1% kapitału na pozycję). Każdy mój dzień wygląda identycznie. Analizuję 7 wykresów określonych par walutowych, którymi się zajmuję. Na podstawie wspomnianego systemu otwieram pozycje.

Do osiągnięcia zysków stosując mój (jak i każdy inny) system potrzebne jest stosowanie jednej zasady, która mówi, że:

"Konsekwencja i cierpliwość to podstawa"

[stali użytkownicy forum zapewne nie pierwszy raz spotykają się z tym cytatem, który tak nagminnie powtarzam. Przypomnę, że tej zasady nauczył mnie mój mentor, któremu jestem wdzięczny za dzisiejsze sukcesy w tradingu.]

W tym miejscu chciałem opisać ostatnich 40 godzin z mojego życia, lecz przedstawienie tego na zasadzie pamiętnika/dziennika lub kartki z kalendarza nie odda tego co chcę przekazać.

W półtora dnia - zyskując na każdej kolejnej pozycji -zamknąłem łącznie 800 pipsów na plusie, co stanowi mój nowy rekord (rekord ilości pipsów zarobionych w jak najkrótszym okresie czasu, a nie rekord zarobionego kapitału). Pamiętam różnego rodzaju kryzysy na rynkach, gdy zarabiałem po 500-1000 pipsów na jednej pozycji, lecz chwilę później potrafiłem stracić kolejne 400 co nie dawało oszałamiającego wyniku końcowego.

800 pipsów, o których piszę weszło tak jakbym miał szklaną kulę, która pokazywałaby mi zachowanie rynku w najbliższym czasie. Jestem osobą, która stara się wyjaśnić sprawy związane z rynkiem za pomocą statystyki, nie za pomocą słowa "szczęście" bądź "przypadek".

W każdym bądź razie siedzę teraz o wiele bogatszy niż 2 dni temu i zastanawiam się co mogę zrobić by nie stracić wypracowanego kapitału (odczuwam swego rodzaju przewagę/władzę nad rynkiem, co jest oczywiście dużym błędem). Moje konto zostało praktycznie podwojone, a najśmieszniejsze w tym jest to, że w ostatnich dniach pracuję nad pewnym projektem, stąd czas zaangażowany w rynek wynosił średnio 5-10 minut co kilka godzin.

Tak naprawdę napisanie tego postu pozwala mi przypomnieć sobie o czymś takim jak „syndrom boga” i nie popełnić żadnego błędu z nim związanego. Nie piszę go jedynie dla Was w celach edukacyjnych, lecz także dla siebie w celu przypomnienia.

Na zakończenie chciałbym przeprosić jeśli komuś ten post wyda się pretensjonalny, bądź niezrozumiały... Tak jak każdy trader odczuwam emocje związane z inwestowaniem i to jest właśnie jeden z moich sposobów na radzenie sobie z nimi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tego miejsca chcę Ci pogratulować trzech rzeczy:

1) Tego, że zdobywasz się na chwilę refleksji i potrafisz stanąć i pomyśleć nad ewentualnym zbyt emocjonalnym podejściem do sprawy. Jak istotne jest takie podejście wie każdy kto już miał takie bądź inne wielkie (na swoja skalę) sukcesy. Bardzo łatwo jest zaprzepaścić tak wypracowane zyski, właśnie przez syndrom z tematu.

2) Faktu, że udało Ci się dojść to swojego "złotego grala", który w wyniku Twojej ciężkiej pracy zaczyna realizować zyski. Szalenie motywująca sprawa, przynosząca tym lepsze rokowania na przyszłość.

3) Chyba najbardziej prozaiczne, lecz także istotne. Gratuluję Ci zysku i życzę kolejnych :)

Stay focus and be patient.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki Anir... serio !

Wracając do mojej ostatniej wypowiedzi to skończyłem właśnie tydzień z jedną krótką pozycją na parze EUR/USD na +236 co daje wynik ponad 1000 pipsów bez nawet minimalnej wtopy.

Relacje będę kontynuował w przyszłym tygodniu ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy. Objawy syndromu boga minęły. Aktualnie mam po około 2 tygodniach ponad 600% konta, lecz już wszystko przychodzi bez emocji (jak zawsze miało to miejsce).

Pozycje OPEN:

EUR/USD +87

EUR/JPY +161

USD/CHF +26

Pozycje te zostały otwarte dzisiaj o 01:00

Wracając do tematu. Według moich obliczeń wynika, że aktualny miesiąc jest najlepszym z ostatnich 2 lat (systemowo).

Rzeczą jaka mnie cieszy jest to, że nie poddałem się emocjom przy pierwszym podwojeniu kapitału. Później poszło z górki.

Średnio raz na kilka miesięcy mam momenty skraje (nie tylko profity, ale również bolesne straty) - w takich momentach wiem, że zachowanie zimnej krwi w tym "zawodzie" jest najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Święte słowa, Święte słowa!

Ciesze się niezmiernie, że system działa i pozwala Ci na taką realizację.

Również dobrze jest widzieć, że podchodzisz w dalszym ciągu zdroworozsądkowo do sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gratuluje DENON

Zauwazcie ze ostatnio pary maja bardzo duzy zasieg.Zgubilem linka ze statystykami zasiegu jakie robia pary ale ponad 500 pipsow dziennie na E/J jeszcze trzy m-ce temu bylo rzadkoscia,obecnie to norma.Podobnie jest z innymi parami wiec mamy mozliwosc zarobienia wiecej pipsow niz zwykle,ale tez mozna i wiecej stracic.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ja powiem tak , ze 2 razy juz przezyłem Syndrom , raz bardzo bolesnie dla kieszeni, faktycznie zmiennosc ostatnio na rynku zacheca do ostrzejszego działania, ale cóz, warto sie czasem opamietac i odłaczyc wtyczke od matrixa tzn MetaTradera :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
(...) faktycznie zmiennosc ostatnio na rynku zacheca do ostrzejszego działania, ale cóz, warto sie czasem opamietac i odłaczyc wtyczke od matrixa tzn MetaTradera :-P

Osobiście myśle, że zwłaszcza w czasach gdy Rynek nas zachęca do ostrej gry, trzeba włączyć tryb " zimna krew". Bo potem może baaardzo boleć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Osobiście myśle, że zwłaszcza w czasach gdy Rynek nas zachęca do ostrej gry, trzeba włączyć tryb " zimna krew". Bo potem może baaardzo boleć...

Ostra gra to pojęcie względne. Zimna krew jest rzeczywiście potrzebna, lecz nie można sobie pozwolić na bezczynność. Poza bólem straty możemy doświadczyć bólu porażki (w tym wypadku bezczynność), czego nie życzę nikomu. Ważne jest żeby próbować i uczyć się na swoich błędach - oczywiście nie trzeba przy tym bankrutować ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szkoda, że 95% osób kończy swoją przygodę z FX równie szybko jak ją zaczyna. Właśnie zostając bankrutami.

Swoja drogą ostatnio spotkałem się z ciekawą opinią, mianowicie według znajomego, który przez 3 miesiące próbował zaistnieć na ryku "FX jest sprawą nie przenikalną i nie przewidywalną, więc na tym się nie da zarobić i wygrać". Tylko pytanie brzmi czy musi być przewidywalne i przeniknione?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"FX jest sprawą nie przenikalną i nie przewidywalną, więc na tym się nie da zarobić i wygrać". Tylko pytanie brzmi czy musi być przewidywalne i przeniknione?

Najlepiej stworzyć na ten temat nowy wątek. Odnosząc się jednak do pytania uważam, że nie musi - wystarczy, że nasze działanie będzie jasno sprecyzowane i konsekwentne. W takim wypadku nie ma znaczenia co zrobi "Pan Rynek", gdyż my mamy odpowiedź na każdą ewentualność (jeżeli zawarliśmy każdą możliwą ewentualność przy tworzeniu systemu/strategii).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O prawdziwości słów z pierwszego postu może świadczyć mój przykład.

Kiedy zaczynałem grać to pierwsze miesiące były bardzo owocne ,

potem włączyła się chciwość i "niezależność" (ja tak u siebie rozumiem syndrom boga).

Zacząłem kozaczyć wyższym % na pozycję a gdy były minusy przesuwałem SL żeby tylko nie stracić , człowiek łudził się że zaraz się odwróci.

Ciekawe jest to że cały dzień grałem niskim % a nagle niby widze pewnika i wchodzę dużym % np. 40% i nagle nawet nie widze zielonego tylko czerwone i ból straty kilku setek $.

Na szczęście przyszedł taki moment że zostawiłem giełdę na pół roku.

Wiedziałem że wróce , nie było w ogóle takiej opcji żebym nie wrócił.

ale pół roku dało mi czas wystaczający na ochłonięcie i by opanować emocje , być cierpliwym oraz mieć zdrowy rozsądek.

Każdy albo znajduje swoją drogę osiągania regularnych zysków albo bankrutuje i odchodzi rozczarowanych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się