Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
Denon

Doświadczenie i profesjonalizm na rynku

Jesse Livermore jest dla mnie jedną z ponadczasowych ikon świata finansów. W przeciwieństwie do innego Pana, którego metody miały istotny wpływ na mój rozwój rynkowy – czyli Warrena Buffetta – Livermoore był spekulantem z początku XX wieku, który dzięki doświadczeniu, profesjonalnemu podejściu do tradingu, jako biznesu oraz ufaniu przeczuciu dorobił się milionów. Inwestujący w wartość Buffet co prawda nie stracił w swojej karierze pieniędzy, aż do takiego stopnia, aby stać się bankrutem, jednak mimo to ciekawy wydaje się sposób w jaki Nurek (tak nazywany na Wall Street był Livermore) odbudowywał niejednokrotnie swój kapitał niemal od zera.

Głos doświadczenia może was zawieść raz czy drugi, ale niesłuchanie go nieuchronnie zrobi z was frajerów.” Jesse Livermore

Spekulacja w opozycji do inwestowania, dużo częściej wykorzystuje mechanizm dźwigni finansowej. Element ten jest dobrze znany niemal wszystkim uczestnikom rynku walutowego Forex (CFD), czy też handlującym kontraktami terminowymi (futures). Funkcja, jaką spełnia lewarowanie jest istnym mieczem obosiecznym, co oznacza, że jej stosowanie wymaga o wiele większego doświadczenia, niż kupno czy sprzedaż akcji, które uznawane są przez ogół rynkowy, jako znacząco bezpieczniejsze.

No właśnie – profesjonalizm i doświadczenie, bo o te elementy się rozchodzi. Jak zostać profesjonalnym spekulantem? Jak zdobyć odpowiednie doświadczenie, aby radzić sobie z każdą napotkaną sytuacją rynkową? Pytania te bardzo często pojawiają się w umysłach uczestników rynku będących na szybkiej ścieżce rozwoju.

Doświadczenie jest najlepszym doradcą w tej grze. To ono daje najlepsze wskazówki – i regularną dywidendę.” Jesse Livermore

Doświadczenie zdobywa się przez lata praktyki. Podobnie jak we wszystkich innych działalnościach zawodowych, tak również na rynku, aby zostać profesjonalistą należy spędzić długie lata na opanowywaniu kolejnych umiejętności oraz rozumieniu coraz to bardziej złożonych zagadnień. Rynek wymaga dodatkowo stosunkowo dużej interdyscyplinarności, co oznacza, że nie wystarczy być dobrym z matematyki lub też znakomicie rozumieć mechanizmy ekonomiczne czy też być uzdolnionym technicznie inżynierem czy programistą, dla którego analiza wykresu jest rozumiana tylko jako ciąg zero-jedynkowy dla którego jedynymi odpowiedziami są prawda i fałsz. Należy bowiem wykazać się umiejętnością wyjścia poza schemat, by zobaczyć obraz w szerszej perspektywie, przy czym to właśnie tą umiejętność kreuje się często przez wiele lat handlu.

Profesjonalizm na rynku można według mnie zamknąć w pewnej formule, czyli jako traktowanie działalności giełdowej na równi z prowadzeniem każdego innego biznesu. Inwestujemy bowiem czas, pieniądze i podkreślane doświadczenie, a naszym celem jest osiąganie zysku - takim samym podstawowym celem ekonomicznym kieruje się niemal każde przedsiębiorstwo nie stanowiące organizacji non-profit.

(…) często zdarza się tak, że doświadczony trader działa tak szybko, że nie ma czasu objaśnić swoich racji, ale to nie znaczy, że takich racji nie ma. One istnieją i są wynikiem wieloletniego gromaczenia faktów oraz obserwowania świata z punktu widzenia profesjonalisty, dla którego znaczący może być każdy drobiazg.” Jesse Livermore

Powróćmy jeszcze na chwilę do jednego z aktualnie najbogatszych ludzi na naszym globie. Otóż fundamentem działania Warrena Buffetta, była metodologia zaczerpnięta od jego mentora, jakim był Benjamin Graham. Polegała ona na posiadaniu marży bezpieczeństwa, czyli na kupowaniu akcji spółek, które notowane są poniżej ich wartości wewnętrznej. Jest to nic innego, jak korzystanie z dyskonta między rzeczywistą wartością spółki, a jej aktualną wyceną, rozumiane również, jako aktualne odchylenie od rzeczywistej wyceny. Mechanizm takiego odchylenia (dodatniego bądź ujemnego) występuje dla większości spółek na większości rynkach świata. Jest to metodologia, którą z powodzeniem sam stosuję od lat dla akcyjnej części mojego portfela inwestycyjnego.

Jeżeli zatem podstawą rynkowego funkcjonowania Buffetta, było nabywanie spółek z marżą bezpieczeństwa, to dlaczego jedne z najlepszych transakcji jak chociażby kupno akcji The Coca-Cola Company odbywały się bez rzeczonego dyskonta? Otóż sekretem jest tutaj właśnie doświadczenie, które Warren Buffett zdobywał przez dekady inwestowania. Współpracując z Charlesem Thomasem Mungerem w kręgach finansowych nazywanym Charliem Mungerem – Buffett zrozumiał, że za wybitne spółki można zapłacić więcej, jeżeli tylko okaże się, że ich perspektywy są o wiele większe, niż sama tylko wartość wewnętrzna reprezentująca aktualne zasoby bez uwzględnienia przyszłych korzyści biznesowych.

Dużo lepiej jest kupić wspaniałą firmę za przyzwoitą cenę niż przyzwoitą firmę za wspaniałą cenę.” Warren Buffett

Obok strategii koncentracji oraz przyjęcia specjalnego modelu wyceny przedsiębiorstw – dwa wspomniane elementy (dyskonto oraz płacenie więcej za wyśmienite spółki) były fundamentem działania, które doprowadziło do zbudowania jednej z największych fortun współczesnych czasów. Mamy do czynienia ze sposobem postępowania, którego udoskonaleniem jest wykorzystanie zdobytego doświadczenia. W przypadku spekulacji technicznej, takim fundamentem jest dla mnie posiadanie formalizacji systemu, która odpowiada na każdą możliwą sytuację rynkową. Dzięki temu początkujący i średnio-zaawansowany trader jest w stanie wykonywać zamierzony plan i na bieżąco kontrolować stopień jego realizacji. Dodatkowo możliwe jest ograniczenie emocji przez sumienne wykonywanie zaleceń systemu, co dla wielu rozpoczynających przygodę na realnym kapitale, może stanowić klucz do osiągnięcia pierwszych sukcesów.

Poleganie na intuicji jest zasadne tylko w przypadku, kiedy trader ma możliwość odniesienia się do konkretnych doświadczeń. Podobnie jak początkujący kierowca, który zdając się na intuicję może doprowadzić do wypadku, tak również początkujący spekulant czy inwestor decydujący się na improwizację – jest skazany na niepowodzenie. Nauką płynącą z niniejszego tekstu jest głównie przesłanie, jakoby działanie profesjonalne było możliwe tylko w sytuacji, kiedy doświadczenie budowane będzie na odpowiednich przesłankach, co można zmierzyć za pomocą osiąganych wyników. Brak zysków eliminuje się bowiem przez powrót do podstaw, a maksymalizację zysków osiąga przez wykorzystanie zebranego doświadczenia i poważne potraktowanie swojej działalności, ponownie - tak samo jak każdego innego biznesu.

Parafrazując Einsteina, nie ma nic bardziej niedorzecznego, niż powielanie tych samych błędów i oczekiwanie, że uzyska się inne efekty.

Zapraszam do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dukascopy Bank - forex  forum i opinie

Świetny artykuł. Spodobał mi się ten cytat:

„Dużo lepiej jest kupić wspaniałą firmę za przyzwoitą cenę niż przyzwoitą firmę za wspaniałą cenę.” Warren Buffett

Spotkałem się z opiniami, że nie ma co próbować upodabniać się (czy też raczej swojej strategii/metodologii) do Buffeta ponieważ nie dość, że jest to zupełnie inny kaliber inwestycji to zawsze będą luki w doświadczeniu czy posiadanych informacjach dot. danych spółek.

Piszesz jednak, że sam stosujesz w praktyce jakąś część jego metodologii. Z jakim skutkiem i jak przebiegają te inwestycje? Nie chodzi mi tu tylko o stopę zwrotu ale o trafność w doborze (rozumiem, że grasz na GPW), jaka jest perspektywa inwestycyjna i inne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dodaję do ulubionych i zostawiam na później, po pobieżnym przeglądzie artykuł wydaje się interesujący. Chyba z niego coś wyciągnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spotkałem się z opiniami, że nie ma co próbować upodabniać się (czy też raczej swojej strategii/metodologii) do Buffeta ponieważ nie dość, że jest to zupełnie inny kaliber inwestycji to zawsze będą luki w doświadczeniu czy posiadanych informacjach dot. danych spółek.

Również spotykam się stosunkowo często z takimi opiniami. Szerszą analizę tego tematu znajdziesz w książce pt. "Na sposób Warrena Buffetta" autorstwa Roberta G. Hagstroma. Tematowi temu jest poświęcony cały rozdział i wiele odniesień na kartach lektury.

Buffett w swojej późniejszej karierze rzeczywiście działał jak insider z ogromnym kapitałem, aczkolwiek po drodze znalazło się też wiele pozycji portfelowych, które opierały się często na chwilowej analizie stanu danej spółki np. kadrze zarządzającej czy odmiennym od konkurencji zdroworozsądkowym podejściu do prowadzenia danego biznesu. W tym celu nie wykorzystywał informacji poufnych, a jedynie kupował biznes - nie same akcje. Stwierdzenie to oznacza, że sposób w jaki Buffett doszedł do bogactwa jest możliwy do imitowania. Dodatkowo nie powinno zatem dziwić, że dzisiejszy konglomerat Buffetta o nazwie Berkshire Hathaway jest zarządzany inaczej, niż zwykły portfel akcji, bowiem jego wielkość zwyczajnie to uniemożliwia.

Dodatkowo należy wspomnieć o tym, że wehikuł Buffetta zakłada jeszcze jeden element, jakim jest gotówka generowana przez działalność ubezpieczeniową. Reasekuracja cechuje się jednym ciekawym wyróżnikiem - kuponem płatnym z góry w postaci składek za polisy. Oznacza to, że Buffett jest w stanie tanio pozyskiwać kapitał i adekwatnie go inwestować z potrzebą wycofania jedynie w sytuacji niepożądanych zdarzeń obarczonych zobowiązaniem ubezpieczyciela do naprawy szkód.

Nie chcę wychodzić poza ramy tematu, aby nie zamazywać obrazu, jednak mimo wszystko skłaniałbym się ku tezie, że pewna forma strategii Buffetta jest możliwa do wykorzystania przez każdego uczestnika rynku kapitałowego.

Czyżbyśmy zapomnieli, że przedmiotem rozważań w artykule był również znakomity spekulant - Jesse Lauriston Livermore? ;-)

Piszesz jednak, że sam stosujesz w praktyce jakąś część jego metodologii. Z jakim skutkiem i jak przebiegają te inwestycje? Nie chodzi mi tu tylko o stopę zwrotu ale o trafność w doborze (rozumiem, że grasz na GPW), jaka jest perspektywa inwestycyjna i inne...

Działam na GPW, a jeżeli chodzi o stopę zwrotu, to w ostatnim kwartale portfel porusza się w widełkach -10% --> +10%, jednak ocena ta jest niewspółmierna do celu, bowiem posiadam bardzo długi horyzont czasowy, a podstawą inwestycyjnej części omawianego portfela nie jest zmiana ceny.

Podstawowym założeniem towarzyszącym przyjętemu interwałowi jest dopuszczenie jedynie do ewentualnej wymiany akcji na inne, a nie sprzedaży poszczególnych składowych portfela, zakładając całkowite wyjście z kapitałem z rynku. Podstawą działania jest tutaj dodatni cashflow, który przykładowo w tym roku uzyskałem ze wszystkich spółek w portfelu, dzięki wypłacie przez zarządy dywidendy, umożliwiającej dalszą reinwestycje środków.

Nawet jeżeli cena spółek, które chcę mieć w portfelu spada, to tylko możliwe jest nabywanie ich większej ilości, właśnie dzięki regularnej dywidendzie, tak aby działał efekt śnieżnej kuli, czyli nabywania kolejnych akcji posiadanych firm, dzięki podziałowi zysków między akcjonariuszy. Takim sposobem cena odgrywa drugorzędną rolę. Istotny jest dodatni przepływ pieniężny, regularność w wypłacie dywidendy, a co najważniejsze - nabywanie takich spółek z którymi spokojnie można przetrwać ciężkie czasy i zarobić w momencie, gdy biznes będzie zwyczajnie zdrowy.

Jeżeli chodzi o narzędzia, to jako podstawowego filtra używam głównie skanera StockWatch.pl, a także wspieram się samodzielną analizą danej spółki, gdy przejdzie ona wstępną selekcją. Podstawowa analiza składającą się z 7 kolejnych kroków zakłada wytypowanie biznesu wartego poświęcenia większej ilości czasu na analizę informacji płynących ze spółki, sektora czy składu zarządu. W sytuacji kiedy minimum 6/7 elementów nie wskazuje na potencjał spółki do dalszego wzrostu - porzucam dalszą analizę.

Ciekawym jest, że opisane podejście zakłada, iż większą część pracy wykonuje za mnie skaner, a ja jedynie na bazie uzyskanych informacji przekształcam całość w jednolity obraz spółki mogącej stanowić część składową skoncentrowanego portfela akcji notowanych na GPW.

Warto też dodać, że portfel akcyjny, to jedno, a spekulacja to drugi - szalenie istotny element składowy rynkowej strategii. Tutaj natomiast horyzont czasowy jest o wiele krótszy i zakłada operowanie na interwałach od M5 do D1 włącznie. Całość ma się wzajemnie uzupełniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się